Czwartek 9 września 2010

Aktualności

GŁOS PASAŻERÓW 7 maja 2010

Teatr przybytkiem kultury być powinien a nie jest

W czwartkowy wieczór odbył się koncert Kayah z zespołem Royal Quartet. Byłam na liście zaproszonych osób. Zaraz na wejściu oświadczono mi, że usiąść na widowni mogę dopiero po trzecim dzwonku. Poinformowano, że może nie być wolnych miejsc. Kazano iść na samą górę i czekać aż osoby z biletami zajmą swoje miejsca.

Przed drzwiami na widownię zebrał się spory tłumek – ponad 20 osób, wszyscy z listy. Osoby, które zbyt blisko ulokowały się przy drzwiach zostały pouczone, że mają się odsunąć, bo zastawiają wejście osobom
z biletami. Spośród czekających osób zaczęły padać słowa , że teatr ich upokarza. Pani z listą nie mogąc sobie poradzić z tym całym bałaganem, wezwała na pomoc ważniejszą osobę. Otóż ta pani z kolei wytłumaczyła nam, że teatr nas nie zapraszał, zaprosiła nas pani Kayah, ale wyprzedano tyle biletów, że braknie dla nas miejsca. Po niedługim czasie kazano nam zejść na dół – okazało się, że jest dużo wolnych miejsc na parterze. Siedziałam w trzecim rzędzie
i mogłam podziwiać wokalistkę w całej krasie.

Szczupła, wysmukła, poruszająca się z wielką gracją dała niesamowity występ. Zachowywała się bardzo swobodnie, jakby w ogóle nie miała tremy. Owacjom nie było końca - pożegnano ją na stojąco. Występ Kayah zrekompensował upokorzenie doznane z zajęciem miejsca ale niesmak po tym całym incydencie pozostał. Wystarczyło, by ktoś z pracowników teatru obok każdego nazwiska na liście napisał numer wolnego miejsca na sali. Można zachować się jeszcze ładniej i osobie z listy wręczyć malutką karteczkę z numerem miejsca. Dlaczego nikt nie wiedział, ile sprzedano biletów? Dlaczego....? Dlaczego Teatr Jana Kilińskiego przy ulicy Mickiewicza (jak zażartowała Kayah), przybytkiem kultury nie jest?

„Grzeczność nie jest nauką łatwą ani miłą”- A. Mickiewicz.

Ps. W odróżnieniu do teatru częstochowska filharmonia nigdy nie miała problemu z usadzaniem miejsc na widowni. Szkoda, że Teatr nie dorównuje Filharmonii.


Inne artykuły autora:  Mamy pieniądze, chcemy władzy!Ulica bankowa CzęstochowyZabawa na cztery fajerkiŚmieci - kukułcze jajo

Przeczytaj 7 opinii

Dodaj swoją opinię »
  • aatrzy

    2010-05-07
    10:13:29

    co człowiek to opinia

    "Szczupła, wysmukła, poruszająca się z wielką gracją dała niesamowity występ. Zachowywała się bardzo swobodnie, jakby w ogóle nie miała tremy. " - no nie żartuj

    Niby byliśmy na tym samym koncercie, ale jakbyśmy widzieli coś zupełnie innego:

    http://czestolovechowa.blox.pl/2010/05/JAK-NIE-ZROBIC-HALASU-W-TEATRZE.html

    A akcja z zaproszenimi faktycznie trochę żenująca.

     

  • pasażer na gapę

    2010-05-07
    15:27:21

    Odpowiedzialność za wykonywaną pracę

    Osobę, która wygrała konkurs ogłoszony na Stacji Częstochowa i uzyskała w nagrodę 2 bilety na koncert nie interesuje, kto organizuje spektakl, a kto wypożycza salę.Oczekuje ona natomiast, by potraktowano ją z należnym poważaniem. Artykuł dotyczy wyłącznie sprawy kulturalnej obsługi widowni przez pracowników teatru.Sprawa wyglądu Kayah i jej zachowania, to tylko odczucie osobiste i w tym artykule nie jest sprawą istotną. Sprawy komunikacji między Gaude Mater i Teatrem nie dotyczą widza, on naprawdę nie musi mieć o tym zielonego pojęcia.Są ludzie, którzy są za to odpowiedzialni - biorą za to pieniądze.

  • pasażer na gapę

    2010-05-07
    15:56:33

    to nie była impreza

    organizowana przez Gaude Mater

  • marekczekaj

    2010-05-08
    12:18:34

    Impreza ta nie była organizowana przez Gaude Mater. Trasa koncertowa Kayah jest wydarzeniem niezależnym od festiwalu Gaude Mater i nie powinna być z nim kojarzona. Jest to inny typ muzyki oraz inna grupa jej odbiorców. Ewentualne problemy komunikacyjne mogły wyniknąć jedynie pomiędzy ekipami teatru i wokalistki.

  • pasażer na gapę

    2010-05-12
    22:39:56

    A mnie do teatru nawet siłą nie zaciągnie, nie ma gupich. Szwagrowi to samo mówiłem, ale ten sie uparł, przed narzeczoną chciał zaszpanować, że niby taki kulturalny i na początku roku poszedł na jakąś komedie o politykach, podobnoy sie ubawili, ale co z tego jak wychodził to wpadł do wykopu co to był przed samymi schodami, a tylko jedno piwo dla humoru przed pokazem chlapnął, tak że nawet autem z fasonem zajechał. I tyle z tego miał, że narzeczona się słusznie wkurzyła, a nogę w gipsie miał prawie dwa miechy, że prawie go szef z roboty już chciał wywalić.
    Kultura wielka a zabić sie można.

    Mariusz

  • pasażer na gapę

    2010-05-13
    02:44:47

    Błagam, Mariusz, w środku nocy chcesz mnie zabić śmiechem :)

  • pasażer na gapę

    2010-05-13
    03:07:56

    Przychodzi gość odchamić się do teatru...

    ...stoi w kolejce po bilety, ale nawet nie wie jak się je nabywa, bo ostatni raz na spektaklu teatralnym był w podstawówce. Obserwuje więc parę która kupuje bilety przed nim. <br />- Tristan i Izolda, dwa poproszę.<br />Podchodzi następnie gościu i mówi:<br />- Marek i Krystyna, dwa poproszę.

Kalendarium imprez w regionie częstochowskim

Twoja wyszukiwarka

Ostatnie opinie do artykułów

Galeria jurajska wynurza się z mgły - betonowy kolos, przerośnięty ryneczek z Wałów Dwernickiego Informacja - czyli aktualności z Częstochowy, przepisy sezonowe, naturalne meble ogrodowe, tai-chi Częstochowa premiery płytowe, Festiwal TeatrówOgródkowych - Carpe Diem, Herzog na Antarktydzie - Spotkania na krańcu Świata, babcine sposoby na przeziębienie i nie tylko, kultura, piosenka, aranżacja, tekst na zamówienie, strony www, dzień świstaka, puchatek, Sposoby na przeziębienie, tai-chi Częstochowa ziemia na krawędzi, Strucla z makiem - potrawy sezonowe, "Metafizyka z Jasną Górą w tle"; recenzja książki Światło potrawy sezonowe