Piątek 10 września 2010

Aktualności

KAMIL KWAPISZ 21 maja 2010

Kolejna powódź - dlaczego ?

Od ostatniej powodzi minęło 13 lat, czy doświadczenia jakie zostały po tamtej tragedii zostały wykorzystane, czy czegoś nauczyliśmy się. Co jest natomiast przyczyną obecnych podtopień. Rozmawiamy z dr inż. Maciejem Mrowcem z Politechniki Częstochowskiej.

Czy stan wałów, systemów przeciwpowodziowych w naszym regionie jest w dobry?

Pewne inwestycje w ostatnich latach zostały poczynione i ich stan można uznać za zadowalający. Oczywiście, jest jeszcze trochę do zrobienia, ale jak to w życiu - niechętnie wydaje się pieniądze na to czego nie widać, co nie jest centrum miasta, w regionie atrakcyjnym inwestycyjnie. Podobnie z kanalizacją deszczową, która jest pod ziemią i działa jedynie okresowo. Ładny odcinek drogi robi zawsze większe wrażenie na mieszkańcach.

Dlaczego rzeka, która ma swe źródła w Kromołowie pod Zawierciem  mogła spowodować tyle zamieszania  już w na wysokości Częstochowy, przecież to nie rzeka, która ma swoje źródło w regionie górskim ?

Jak widać mogła, co powinno nas nauczyć pokory dla zjawisk pogodowych. Owszem, jest to krótki odcinek od źródła, ale to nie to miało akurat znaczenia podczas mijającej powodzi. Była to sytuacja ekstremalna.

Dlaczego?

Sytuacja była wyjątkowa dlatego, że opadami objęta była cała zlewnia górnej Warty, a na dodatek opady te trwały kilkadziesiąt godzin. Czyli wszystkie rzeki dopływowe, zbierały wodę ze swoich zlewisk, a potem to wszystko spłynęło do rzeki głównej i w efekcie wystąpiły rekordowe stany wód w Warcie. Rzadko się zdarza, aby opady pokryły równo całe zlewisko przez tak długi czas, i wtedy nie musi być to rzeka "górska" by doszło do takiego wezbrania wody. Od pewnego momentu woda już przestała wsiąkać w grunt i całość opadu bezpośrednio spływała do koryt rzecznych.

Czy można powiedzieć, że powódź z roku 1997 niewiele nas nauczyła ?

Okazuje się, że szybko zapominamy, nadal powstają osiedla na terenach zagrożonych, czy wręcz w starorzeczach. Przykładem może tu posłużyć przypadek podtopienia w dzielnicy Aniołów, która znajduje się tuż przy starorzeczu Warty. Część domów stoi tam od dawna, ale część powstała w ostatnich latach i należałoby zadać pytanie o zasadność wydawania pozwoleń na budowę. Miejsca o szczególnym zagrożeniu są często zabudowywane, np. przy tamie na Bugaju, gdzie powstało osiedle domków jednorodzinnych. Można odnieść wrażenie, że nikt sobie nic nie robi z tych realnych zagrożeń. Rzeki zostały na przestrzeni ostatnich dekad uregulowane, co może dawać złudne wrażenie, że jesteśmy w stanie kontrolować wszystkie przepływy. Tymczasem spodziewałbym się raczej zwiększenia częstotliwości zjawisk powodziowych.

Czy ma to może wpływ rozwój gospodarczy kraju, który został zapoczątkowany w erze "gierkowksiej" ?

Na pewno tak, bo każda zmiana w przyrodzie, próba kształtowania jej wpływa na tego typu sprawy negatywnie, ale należy też pamiętać, że po upadku systemu w roku 89 troszkę sobie odpuściliśmy takie tematy jak niebezpieczeństwo powodzi, co oczywiście zemściło się dosyć szybko. Ze względu na znaczne zwiększenie uszczelnienia zlewni, wycinki lasów, a także uregulowanie rzek, fala płynie dużo szybciej, nie rozlewa się w meandrach, stąd potem podtopienia terenów zagospodarowanych. Ciekawym przykładem może być zagłębie Ruhry, gdzie wręcz wybetonowano wszystkie koryta. Rzeki całkowicie uregulowano, wierząc, że jest to dobry sposób na zabezpieczenie przed powodziami - i jak się okazało ilość podtopień wcale się nie zmniejszyła, natomiast zwiększyła się ich gwałtowność. Nie brakuje głosów, że najlepszym rozwiązaniem jest ograniczanie ludzkiej ingerencji w kształt jak i przekrój koryt rzecznych by zapewnić naturalne obszary zalewowe przejmujące nadmiary wód.

Nie wspominając o wartości wizualnej takiej naturalnej rzeki,

A tak to oczywiście jest bezdyskusyjne, rzeka jest istotną częścią miasta i warto to wykorzystać.

Pojawiały się głosy, że kanalizacja nie nadążała nad odprowadzeniem wody, czy mamy w Częstochowie problem z kanalizacją?

Nie, akurat, to nie problem kanalizacji. Należy rozróżnić podtopienie spowodowane wezbraniem wody w rzece, której poziom jest na tyle wysoki, że zakrywa punkty odpływowe, a czym innym intensywna burza, która w ciągu kilkunastu minut przynosi taką ilość wody, z którą w pierwszej chwili nie może sobie poradzić kanalizacja miejska. Akurat w Częstochowie, kanalizacja deszczowa jest ogólnie w nienajgorszym stanie. Mamy sieć rozdzielczą, czyli osobno odprowadzane są ścieki deszczowe, a osobno z gospodarstw domowych - co nie jest regułą we wszystkich miastach, szczególnie w najstarszych dzielnicach. W ostatnich dniach były problemy z odpływem wody opadowej z miasta, a to dlatego, że poziom Warty był tak wysoki, że zrzut ścieków deszczowych był niemożliwy, bądź bardzo ograniczony.

dr inż. Maciej Mrowiec
adiunkt w Instytucie Inżynierii Środowiska Politechniki Częstochowskiej

Obecnie głównym kluczem do przeciwpowodziowego zabezpieczenia Częstochowy jest zbiornik w Poraju, to on jest tym głównym buforem, który może przyjąć nadmiar wody opadowej i zapobiec katastrofom. W przypadku już mijającej powodzi, odnoszę wrażenie że troszkę za późno zaczęto opróżniać zbiornik i w momencie kiedy nadeszła fala nie był on już w stanie przyjąć tak dużej ilości wody.

Dla lepszego wyobrażenia sobie skali problemu proszę o prześledzenie takiego zestawienia codzienny raportów. Normalnie do zbiornika w Poraju wpływa 2 - 3 m sześcienne wody na sekundę. 14 maja było to już 14 metrów sześciennych na sekundę - znaczy wzrost, należało już reagować,szczególnie że prognozy były bardzo niekorzystne. Dwa dni później, 17 maja, było to już 25 metrów sześciennych, a feralnego dnia 18 maja wzrost był olbrzymi i ilość wody wpływającej to 75 metrów sześciennych.
Zbiornik został wypełniony do granic możliwości i przyjmowanie większej ilość wody groziło zupełnie niekontrolowanym odpływem wody. Nie trzeba dużej wyobraźni co by się stało gdyby do czegoś takiego doszło. Brakuje krajowego programu przeciwpowodziowego, który by mógł zabezpieczyć nas przed takimi sytuacjami.

Jakiś czas temu była poruszana kwestia, kto ma się tym zbiornikiem zająć, rozważano zamknięcie go...

Myślę, że po tych ostatnich wydarzeniach, nikt nie będzie miał wątpliwości, że jest on Częstochowie potrzebny, a jego sprawna obsługa może zapewnić bezpieczeństwo miasta. Meteorolodzy, przewidują coraz częstsze występowanie tak dużych opadów deszczu, stąd może nie za 13 lat, a już za 10 a nawet 5 lat możemy się spodziewać kolejnej powodzi. Także warto o tym wszystkim myśleć zawczasu.

Dziękuje za rozmowę.

Ja również.


Inne artykuły autora:  Ostatni pokaz Piotra Dłubaka?Walka na gazetyDziki zachód CzęstochowyDwa w jednymCzarnych diamentów w Częstochowie nie brakujeWłaściwa decyzja ?"Częstochowa to bardzo ciekawa miasto""Do czekolady robić to ja już nie pójdę" - "misietupodoba”Człowiek upadłyRadośnie zakłopotany

Przeczytaj 2 opinie

Dodaj swoją opinię »
  • pasażer na gapę

    2010-05-21
    23:02:52

    wreszcie jakieś konkrety, a nie gusła i zabobony.
    Na co dzień Czwa jak większość miast w Polsce zajmuje pozycję tyłem do rzek przezeń przepływających, tj. wypinając się na nią dosłownie i w przenośni - traktując je jako miejsce wypuszczania ścieków burzowych i nie tylko. Jak zaczyna wylewać to proporcjonalnie wzbierają płacze i lamenty. Czy np. w jakimkolwiek normalnym kraju zabudowania komercyjne ul. Drogowców, Spornej czy Wodnej w ogóle stałyby tam gdzie stoją? Nie - rosłaby tam co najwyżej zielona trawka i krzewy. I jakby wylało to na trawkę a nie na zabudowania.
    U nas nie może być, żeby taka jedna czy druga działka w centrum miasta przy "trasie" się zmarnowała....

  • pasażer na gapę

    2010-06-12
    17:08:11

    A nie zmniejszono liczby zbiorników???

    w samym dolnośląskim z 6000 do 600. W wyniku tego 5-dniowe opady wystarczą, aby wystąpiła kolejna powódź. Jasna Góra pisze, że to może mieć związek z chemitrails (teorie spiskowe)

Kalendarium imprez w regionie częstochowskim

Twoja wyszukiwarka

Ostatnie opinie do artykułów

Galeria jurajska wynurza się z mgły - betonowy kolos, przerośnięty ryneczek z Wałów Dwernickiego Informacja - czyli aktualności z Częstochowy, przepisy sezonowe, naturalne meble ogrodowe, tai-chi Częstochowa premiery płytowe, Festiwal TeatrówOgródkowych - Carpe Diem, Herzog na Antarktydzie - Spotkania na krańcu Świata, babcine sposoby na przeziębienie i nie tylko, kultura, piosenka, aranżacja, tekst na zamówienie, strony www, dzień świstaka, puchatek, Sposoby na przeziębienie, tai-chi Częstochowa ziemia na krawędzi, Strucla z makiem - potrawy sezonowe, "Metafizyka z Jasną Górą w tle"; recenzja książki Światło potrawy sezonowe