Aktualności / Palowanie na oślep
JAKUB MICHALSKI 12 lutego 2010
Palowanie na oślep
Częstochowskie ulice jakie są - każdy widzi - wciąż brakuje odcinków bez dziur, nie brakuje natomiast znaków drogowych. Odnieść to można do ulic większości polskich miast i miasteczek, jak i szerzej - do życia publicznego. Przepisy prawa i znaki drogowe (które są niczym innym jak piktogramami przepisów) rozmnożone ponad potrzebę i rozsądek, a często im wbrew.
Każda władza ma skłonność do nadregulacji, mnożąc zakazy i nakazy. Tu można stawać, tu nie, tu można,
a za dwa metry już nie .... O ile w trakcie wizyty u lekarza polecenia "oddychać - nie oddychać" są uzasadnione
i nie trwają ponad potrzebę, to zagęszczenie słupków
z oznaczeniami miejsc do parkowania w III Alei (podobno – wizytówki miasta) przekracza granice zdrowego rozsądku.
Dlaczego tak zaśmiecono centrum miasta?
Odpowiedzi może być kilka:
Za szaleńczym palowaniem może stać jakiś "układ"
z udziałem producentów palów. Byle tablica ze słupkiem to, wg cen znalezionych w internecie, ponad 300 zł, nie licząc montażu. Przejrzałem parę stron internetowych firm handlujących znakami i koszt zwykłego słupka to ok. 130 zł, znaku D-18 "Parking" ok. 100 zł., tabliczek jak np. T-3a "Koniec", czy T-30a oznaczającej sposób parkowania - 70 zł, uchwytów – ok. 8 zł - co dla standardowego zestawu "P" mocowane na 2 uchwyty + tabliczka na jeden uchwyt + słupek daje ok.320 zł.
Ale przecież znaki w Alejach to nie zwykła rura ze stali ocynkowanej, ale rura polakierowana, z wieńczącą ten szczyt głupoty kulistą głowicą - na pewno droższa. Może to i niewiele w skali całego budżetu miasta, ale przemnożone przez ilość niepotrzebnych znaków może budzić uzasadniony niepokój szarego podatnika
o gospodarowanie jego pieniędzmi.
Zapewne zamysł oznakowania jest słuszny, tylko czy nikt z włodarzy "Dobrego Miasta" nie zauważa elementarnej szpetoty i śmieszności tego rozwiązania. Przecież stojąc w zaparkowanym (zgodnie z przepisami) samochodzie można przez rozliczne tablice z inicjałem Włada Palownika nie zauważyć celu pielgrzymek setek tysięcy ludzi... Nie liczyłem, ale zdaje mi się, że znaków w III Alei jest więcej niż drzew, a po dodaniu słupków do zawieszania kwietników oraz palików na chodnikach na pewno więcej.
A przecież do właściwego parkowania można skłonić w sposób bardziej elegancki i estetyczny. Jeśli ktoś
z zarządu dróg miejskich bez słupów nie może żyć - proszę bardzo, ale słupek nie musi mieć 2,5m wysokości
i tablicami zasłaniać piękno miejskiego krajobrazu, tylko 50 cm, a stanowiska i sposób parkowania można namalować na jezdni.
Czy można w ten sposób?
Czy można nie traktować mieszkańców jak - za przeproszeniem - stada, które jedynie ogradzaniem można upilnować? Spójrzmy na przykład ulicy
o podobnym charakterze w niezbyt odległym kraju. Barcelońskie Ramblas - tętniąca życiem 1,2 - kilometrowa aleja w centrum metropolii (nawiasem mówiąc wcale nie zamknięta dla zmotoryzowanych, ale to osobny temat), podobnie zresztą jak inne barcelońskie ulice - posiada wysokie znaki w niezbędnym minimum. Stosuje się przede wszystkim znaki poziome, niskie słupki, donice z zielenią... Nie szpecą, a niewątpliwie są bardziej elastyczne w kształtowaniu przestrzeni miasta, bo donice można przestawić, pasy przemalować. Skutek również zdaje się zgodny z zamierzonym - pojazdy parkują na wyznaczonych miejscach, choć zapewne południowy temperament podporządkowaniu nie sprzyja, podobnie jak sarmackie sobiepaństwo.
Inne artykuły autora: „Na początku było słowo...” - widowisko „Logos”, Czy był tu konserwator zabytków?, Namacalna oznaka wiosny w Częstochowie, Comeback zimy, Krótkometrażowe mydło i powidło w Konduktorowni, 12 znaków
Przeczytaj 1 opinię
Dodaj swoją opinię »-
pasażer na gapę
2010-02-12
12:45:21rura to nie wszystko
Jeszcze koszty robocizny, materiałów(beton itp), ktoś wziął kasę za zaplanowanie tego "systemu informacji".
Nie widziałbym tutaj za bardzo "układu" co raczej podejście w stylu "sztuka jest sztuka"; droga jest - jest, parking jest-jest, no to znak też ma być. Parkingów 6 no to znaków też sześć... itd,itp.
Szeregowy (urzędnik) nie myśli, bo po co, jeszcze się ktoś doczepi, a tak wszystko według wytycznych - kogo, nie wie, ale według wytycznych.
Niestety pieniądze się łatwo wydaje tylko, a najłatwiej nie swoje.
Reklama na stacji
Kalendarium imprez w regionie częstochowskim
Dzisiaj >> Andrzej Wajda. Etnograficzny remanent
Jutro >> Andrzej Wajda. Etnograficzny remanent
Plener Party II
III Festiwal Jazzu Tradycyjnego w Złotym Potoku
Wkrótce >> Andrzej Wajda. Etnograficzny remanent
III Festiwal Jazzu Tradycyjnego w Złotym Potoku
Zostań na pokladzie - baw się na Promenadzie
Kino letnie pod gwiazdami
Plener Party III
Nie wiesz gdzie iść ?
Ostatnie opinie do artykułów
"moi drodzy, po co kłótnie, wszak i tak zginiemy w zupie" ;))))
bez przesady, aż tak dużo nie widziałam, ale trochę tego było ;)
w jednym Damian ma rację - jestem totalnie zakręcona na punkcie teatru i za dużo piszę o sztukach. Czy to się jakoś da leczyć? :)
Nie ma czegos takiego jak obiektywizm.
Kazda wypowiedz, krytyka, obraz, sa subiektywne.
Jest jednak subiektywizm z ktorym mozemy sie zgodzic, lub nie.
Z tego powodu niektorzy maja swoich ulubionych krytykow, rezyserow, fotografow.
Jezeli Damian bawil sie dobrze, wyniosl cos z tego spektaklu, nie odbierajcie mu tej radosci, i odwrotnie. Glupie jest podwazac opinie osoby
ktora na teatrze zjadla zęby i widziala kilkaset, lub kilka tysiecy sztuk.
Oczywiście różna sztuka dla różnej publiczności. Jedne lubi jelenie na rykowisku, inny dzieła Picassa. Jeden czyta Pynchona, inny tanie romanse. Tak było zawsze i nikt nie chce tego zmieniać. Na tym poziomie można powiedzieć "że o gustach się nie dyskutuje". Ale nie zmienia to faktu, że da się hierarchizować dzieła sztuki. Są wyraźne przesłanki na podstawie których można powiedzieć że Picasso był geniuszem, a jelenie to tylko twórczość dekoratywna, albo że Pynchon zmienił literaturę, a romanse to banalna rozrywka. Oczewiście nie wynika z tego, że wszyscy powinni czytać i oglądać tylko arcydzieła. Jelenie i romanse też są dla ludzi. No ale jak ktoś stara się postawić znak równości miedzy jeleniami a Picassem bo to i to komuś się podoba, to już jednak przesada jest.
Galeria jurajska wynurza się z mgły - betonowy kolos, przerośnięty ryneczek z Wałów Dwernickiego Informacja - czyli aktualności z Częstochowy, przepisy sezonowe, naturalne meble ogrodowe, tai-chi Częstochowa premiery płytowe, Festiwal TeatrówOgródkowych - Carpe Diem, Herzog na Antarktydzie - Spotkania na krańcu Świata, babcine sposoby na przeziębienie i nie tylko, kultura, piosenka, aranżacja, tekst na zamówienie, strony www, dzień świstaka, puchatek, Sposoby na przeziębienie, tai-chi Częstochowa ziemia na krawędzi, Strucla z makiem - potrawy sezonowe, "Metafizyka z Jasną Górą w tle"; recenzja książki Światło potrawy sezonowe
Nalewka z porzeczek - przepisy
Wykwintny polski trunek w postaci nalewek odszedł nieco w zapomnienie »
Maseczka z własnego ogrodu
Wybór kosmetyków na rynku jest ogromny. Czy warto tracić czas na zrobienie ich samemu?(...)















