Felieton / Daucus carota, czyli kumpel na diecie
IZABELA ŚLIWOŃ 23 lutego 2010
Daucus carota, czyli kumpel na diecie
Jeśli ktoś z Was widział program Wojciecha Cejrowskiego „Po mojemu” to być może pamięta odcinek, w którym autor tłumaczy, dlaczego nie lubi, gdy kobieta jest na diecie. Wspomina coś o bezzapachowym liściu sałaty i pachnącym dobrze wysmażonym steku. Ja się tam na dietach nie znam, nigdy na żadnej nie wytrzymałam dłużej niż 15 minut.
Jestem łasuchem (pół kubeczka ziaren słonecznika już w żołądku), uwielbiam słodycze i zdecydowanie jestem mięsożerna (nie tykam jedynie flaczków i wątróbki). Generalnie podobno lepiej mnie ubierać, niż żywić. Ja tam nie wiem, nie wyliczam aż tak dokładnie mojego budżetu, grunt, że na koniec bilans się zgadza z założeniami.
Zupełnie tego zdania nie podzielam, aczkolwiek więcej nie będę wspierała żadnych ludzi na diecie chrupiąc
z nimi marchewkę, bo śpi się po tym jak zając na grządce z kapustą.
Niedawno zaczęła się druga tura diety, z relacji małżonki kolegi:
Dzień pierwszy
Zakupy: worek marchewki, dwa kartony jabłek
Samopoczucie: bardzo dobre
Nastawienie do świata: pozytywne
Zachowanie współpracowników: spolegliwe (po jadłospisie śniadania, wiedzą już, co ich czeka)
Wszystko odbywa się spokojnie, organizm jeszcze nie załapał, co się święci.
Dzień drugi
Zakupy: 20 dag ogórków kiszonych
Samopoczucie: nadal dobre
Nastawienie do świata: pozytywne (do czasu otrzymania informacji o tym, że zostaje bohaterem mojego felietonu)
Reakcja na ludzi: niegroźna (jedynie autorka otrzymuje informacje o jakieś zimowej wyprawie w góry, z której organizator nie przewiduje transportu zwłok)
Pierwsze objawy odczuwania diety: czytanie książki o dietach (by się upewnić, że na pewno się wie, w co się pakuje).
Trzeba było nie drażnić lwa....
Dzień trzeci
Zakupy: brak, zapasy własne na bazie marchewki i jabłek, plus kabaczek na kolacje
Samopoczucie: dobre, acz zabiegane (w pracy gonią, soczek marchewkowy na biurku już nie działa ostrzegawczo)
Nastawienie do świata: z reguły pozytywne, marchewka- tak, jabłuszko - tak, kabaczek...nie za bardzo
Reakcja na ludzi: znośna
Objawy diety: zaczyna być zimno, znaczy tłuszczyk ucieka.
Dzień czwarty
Zakupy: proszki do prania, kształtki hydrauliczne
Samopoczucie: odczuwalny fizycznie brak węglowodanów, lekki ból głowy
Nastawienie do świata: z widocznym niedoborem glukozy, fruktozy etc.
Reakcja na ludzi: tolerowalna
Objawy diety: mocne postanowienie biegów raz w tygodniu i „plavania” na basenie
Dzień piąty
Zakupy: 1 por, 1 kapusta, 10 kg jabłek
Samopoczucie: dobre (kalorie uzupełnione w płynie)
Nastawienie do świata: neutralne (naturalnie zmienne, w przypadku złamani diety od przyjemności do wyrzutów sumienia)
Reakcja na ludzi: neutralna
Pierwsze złamanie diety: 50 mil. roztworu alkoholu etylowego 40 procent o nazwie luksosowa, 2 banany
Dzień szósty
Zakupy: brak
Samopoczucie: ewidentne osłabienie, syndrom niedźwiadka w wydaniu zimowym
Nastawienie do świata: lekko wojownicze (ty razem to nie ja, słowo)
Reakcja na ludzi: lekko wojownicza (to lepiej skoczę po precelki)
Objawy diety: otoczenie uczy się trudnej sztuki chodzenia na palcach
Dzień siódmy
Zakupy: 1,5 litra wody mineralnej nie gazowanej, słoik sałatki greckiej (ogórek kiszony i marchewka w occie)
Samopoczucie: dobre
Nastawienie do świata: z lekkim przymrużeniem oka
Reakcja na ludzi: to zależy na kogo
Objawy diety: osłabienie ciśnienie 62 na 106
Na pozostały okres diety zostawiam kolegę w świętym spokoju, tak na wypadek wszelaki. Tym bardziej, że wychodzę z założenia podobnego do polskiej satyryczki. Pisała ona, iż w berlińskim zoo na klatce z lwami wisiał taki oto napis: „Gut fütern, aber nicht neckern” (co tłumaczy się: „Dobrze karmić, ale nie drażnić”).
Inne artykuły autora: Mieszczuch pod pałatką, czyli co wychodzi z człowieka w warunkach nietypowych (wersja górska), „Całe życie z wariatami”- cegła w drewnianym kościele i inne wyjazdowe historie, Damą być, Pilna informacja dla poszkodowanych rolników, Rozmowa ze Stanisławem Gmitrukiem, ...(...)Gospodar moj blogoslav moj prekrasny kraj, Tydzień z blondynką, Zmiany w płatnościach bezpośrednich na 2010 rok, Zasłużeni dla powiatu 2009, Jan Trynkiewicz ps. "WODNY"
Brak opinii
Dodaj swoją opinię »Reklama na stacji
Kalendarium imprez w regionie częstochowskim
Dzisiaj >> Andrzej Wajda. Etnograficzny remanent
Jutro >> Andrzej Wajda. Etnograficzny remanent
Plener Party II
III Festiwal Jazzu Tradycyjnego w Złotym Potoku
Wkrótce >> Andrzej Wajda. Etnograficzny remanent
III Festiwal Jazzu Tradycyjnego w Złotym Potoku
Zostań na pokladzie - baw się na Promenadzie
Kino letnie pod gwiazdami
Plener Party III
Nie wiesz gdzie iść ?
Ostatnie opinie do artykułów
"moi drodzy, po co kłótnie, wszak i tak zginiemy w zupie" ;))))
bez przesady, aż tak dużo nie widziałam, ale trochę tego było ;)
w jednym Damian ma rację - jestem totalnie zakręcona na punkcie teatru i za dużo piszę o sztukach. Czy to się jakoś da leczyć? :)
Nie ma czegos takiego jak obiektywizm.
Kazda wypowiedz, krytyka, obraz, sa subiektywne.
Jest jednak subiektywizm z ktorym mozemy sie zgodzic, lub nie.
Z tego powodu niektorzy maja swoich ulubionych krytykow, rezyserow, fotografow.
Jezeli Damian bawil sie dobrze, wyniosl cos z tego spektaklu, nie odbierajcie mu tej radosci, i odwrotnie. Glupie jest podwazac opinie osoby
ktora na teatrze zjadla zęby i widziala kilkaset, lub kilka tysiecy sztuk.
Oczywiście różna sztuka dla różnej publiczności. Jedne lubi jelenie na rykowisku, inny dzieła Picassa. Jeden czyta Pynchona, inny tanie romanse. Tak było zawsze i nikt nie chce tego zmieniać. Na tym poziomie można powiedzieć "że o gustach się nie dyskutuje". Ale nie zmienia to faktu, że da się hierarchizować dzieła sztuki. Są wyraźne przesłanki na podstawie których można powiedzieć że Picasso był geniuszem, a jelenie to tylko twórczość dekoratywna, albo że Pynchon zmienił literaturę, a romanse to banalna rozrywka. Oczewiście nie wynika z tego, że wszyscy powinni czytać i oglądać tylko arcydzieła. Jelenie i romanse też są dla ludzi. No ale jak ktoś stara się postawić znak równości miedzy jeleniami a Picassem bo to i to komuś się podoba, to już jednak przesada jest.
Galeria jurajska wynurza się z mgły - betonowy kolos, przerośnięty ryneczek z Wałów Dwernickiego Informacja - czyli aktualności z Częstochowy, przepisy sezonowe, naturalne meble ogrodowe, tai-chi Częstochowa premiery płytowe, Festiwal TeatrówOgródkowych - Carpe Diem, Herzog na Antarktydzie - Spotkania na krańcu Świata, babcine sposoby na przeziębienie i nie tylko, kultura, piosenka, aranżacja, tekst na zamówienie, strony www, dzień świstaka, puchatek, Sposoby na przeziębienie, tai-chi Częstochowa ziemia na krawędzi, Strucla z makiem - potrawy sezonowe, "Metafizyka z Jasną Górą w tle"; recenzja książki Światło potrawy sezonowe
Nalewka z porzeczek - przepisy
Wykwintny polski trunek w postaci nalewek odszedł nieco w zapomnienie »
Maseczka z własnego ogrodu
Wybór kosmetyków na rynku jest ogromny. Czy warto tracić czas na zrobienie ich samemu?(...)













