Kultura - nowy album zespołu Hey
MARCIN POLACZKIEWICZ 9 stycznia 2010
Miłość! Uwaga! Ratunku! Pomocy!
Najnowsze dokonanie zespołu Hey to przede wszystkim stonowana dojrzałość muzyczna. Skromnie opakowana, skromnie reklamowana i wymagająca subtelnego podejścia do lektury „Miłość! Uwaga! Ratunku! Pomocy!”
Bardzo bogata lirycznie płyta przykuwa uwagę trochę innym Hey, niż ten do którego przez wszystkie lata przyzwyczajali nas muzycy. Mimo wielu melancholijnych melodii i zróżnicowania gatunkowego, dynamika płyty nie została zatracona, a utwory tworzą spójną całość.
Zespół podszedł to tego albumowego wyzwania bardzo eksperymentalnie. Prostym przykładem mezaliansu stylów jest choćby utwór „Faza delta” gdzie wstawki disco, płynnie przenikają się z głębokimi tajemniczymi syntezatorami.
Mało w tym złożonych partii perkusyjnych, dominuje prostota rytmiczna. I takie chyba były założenia – lekko hipnotyzujące jak w „Piersi Ćwierć” czwartym utworze na Miłość! Uwaga! Ratunku! Pomocy! Utwór który jest również tytułem płyty to rasowy klubowy elektro mix, syntetyczna gitara, syntetyczne basy, syntetyczne bębny, plastikowe
i szorstkie melodie, jest to zdecydowanie najlepszy utwór z całej gamy zbliżonych gatunkowo kompozycji, również innych wykonawców.
Kompozycja najbardziej przypominająca dawny Hey to „Boję się o nas”, którego ścieżka melodyczna najlepiej oddaje metamorfozę, która następowała od dużego sukcesu komercyjnego w 2005 roku albumu Echosystem. Im bliżej końca track listy tym bardziej album „Miłość!...” przypomina polską alternatywę, „Boję się o nas” , „Kto tam? Kto jest w środku?” czy nawet ostatni fortepianowy, krótki ale i dosadni „Nie więcej...”.
Album świetnie wykonany,... zupełnie inaczej zaaranżowany niż jego starsze rodzeństwo
Album świetnie wykonany, dorosły, przede wszystkim spójny i mocno liryczny, zupełnie inaczej zaaranżowany niż jego starsze rodzeństwo. Bardzo naturalnie zrealizowany, gdzie poukrywane pod komputerowymi ścieżkami żywe bardzo dynamiczne brzmienia instrumentów akustycznych wybijają się zwracając na siebie zasłużoną uwagę. Przede wszystkim bardzo przyjemne dla ucha, pozbawione zbędnej kompresji i korekcji brzmienia sekcji rytmicznej, która kosztem złożoności melodycznej nadrabia głębokim naturalnym ambientem. Mimo iż elektroniczne sample perkusyjne nie należą do moich ulubionych elementów najnowszej płyty Hey, to mimo wszystko jakoś przemogłem się i dotrwałem do końca elektroniki, na szczęście nie gra ona tu „pierwszych skrzypiec”. „Miłość! Uwaga! Ratunku! Pomocy!” zdecydowanie zasługuje na specjalne miejsce na półce każdego kto bacznie śledzi polską muzykę rozrywkową.
Przede wszystkim jest to najlepsze lekarstwo na sztuczne „śledzie w majonezie” polskiej sceny muzycznej ostatnich lat, to tak byśmy po świętach i w czasie trwania karnawału nie nabawili się „muzycznego zatwardzenia” bo dziś o dobrą polską rock premierę bardzo ciężko.
Inne artykuły autora: Nie wiesz gdzie iść?, Nie wiesz gdzie iść?, Nie wiesz gdzie iść ?, Nie wiesz gdzie iść?, Free Art Fest From Poland 2010, Nie wiesz gdzie iść?, Nie wiesz gdzie iść?, Reggae Day - kolorowa relacja, Konkurs rozstrzygnięty, Nie wiesz gdzie iść?
Przeczytaj 1 opinię
Dodaj swoją opinię »-
Maślak
2010-01-09
21:07:28Zgadzam się, że to dobra i ciekawa płyta. Ale bardziej jest ona zbliżona do solowej działalności Katarzyny Nosowskiej, niż do dokonań Heya. Tą płytą zaciera się chyba granica między tymi odrębnymi przecież projektami. Dla mnie to nie zarzut, ale fanom Heya niekoniecznie może się to spodobać ...
Reklama na stacji
Kalendarium imprez w regionie częstochowskim
Dzisiaj >> Andrzej Wajda. Etnograficzny remanent
Jutro >> Andrzej Wajda. Etnograficzny remanent
Plener Party II
III Festiwal Jazzu Tradycyjnego w Złotym Potoku
Wkrótce >> Andrzej Wajda. Etnograficzny remanent
III Festiwal Jazzu Tradycyjnego w Złotym Potoku
Zostań na pokladzie - baw się na Promenadzie
Kino letnie pod gwiazdami
Plener Party III
Nie wiesz gdzie iść ?
Ostatnie opinie do artykułów
"moi drodzy, po co kłótnie, wszak i tak zginiemy w zupie" ;))))
bez przesady, aż tak dużo nie widziałam, ale trochę tego było ;)
w jednym Damian ma rację - jestem totalnie zakręcona na punkcie teatru i za dużo piszę o sztukach. Czy to się jakoś da leczyć? :)
Nie ma czegos takiego jak obiektywizm.
Kazda wypowiedz, krytyka, obraz, sa subiektywne.
Jest jednak subiektywizm z ktorym mozemy sie zgodzic, lub nie.
Z tego powodu niektorzy maja swoich ulubionych krytykow, rezyserow, fotografow.
Jezeli Damian bawil sie dobrze, wyniosl cos z tego spektaklu, nie odbierajcie mu tej radosci, i odwrotnie. Glupie jest podwazac opinie osoby
ktora na teatrze zjadla zęby i widziala kilkaset, lub kilka tysiecy sztuk.
Oczywiście różna sztuka dla różnej publiczności. Jedne lubi jelenie na rykowisku, inny dzieła Picassa. Jeden czyta Pynchona, inny tanie romanse. Tak było zawsze i nikt nie chce tego zmieniać. Na tym poziomie można powiedzieć "że o gustach się nie dyskutuje". Ale nie zmienia to faktu, że da się hierarchizować dzieła sztuki. Są wyraźne przesłanki na podstawie których można powiedzieć że Picasso był geniuszem, a jelenie to tylko twórczość dekoratywna, albo że Pynchon zmienił literaturę, a romanse to banalna rozrywka. Oczewiście nie wynika z tego, że wszyscy powinni czytać i oglądać tylko arcydzieła. Jelenie i romanse też są dla ludzi. No ale jak ktoś stara się postawić znak równości miedzy jeleniami a Picassem bo to i to komuś się podoba, to już jednak przesada jest.
Galeria jurajska wynurza się z mgły - betonowy kolos, przerośnięty ryneczek z Wałów Dwernickiego Informacja - czyli aktualności z Częstochowy, przepisy sezonowe, naturalne meble ogrodowe, tai-chi Częstochowa premiery płytowe, Festiwal TeatrówOgródkowych - Carpe Diem, Herzog na Antarktydzie - Spotkania na krańcu Świata, babcine sposoby na przeziębienie i nie tylko, kultura, piosenka, aranżacja, tekst na zamówienie, strony www, dzień świstaka, puchatek, Sposoby na przeziębienie, tai-chi Częstochowa ziemia na krawędzi, Strucla z makiem - potrawy sezonowe, "Metafizyka z Jasną Górą w tle"; recenzja książki Światło potrawy sezonowe
Nalewka z porzeczek - przepisy
Wykwintny polski trunek w postaci nalewek odszedł nieco w zapomnienie »
Maseczka z własnego ogrodu
Wybór kosmetyków na rynku jest ogromny. Czy warto tracić czas na zrobienie ich samemu?(...)













