Piątek 30 lipca 2010

Kultura / Poezja wyśpiewana

ADAM FLORCZYK 1 lutego 2010

Poezja wyśpiewana

Nie jest łatwo wkomponować poezję w tkankę muzyki rockowej. Wszyć ją tak by nie popaść w banał, sztuczność i nudę. Zespół Pustki ma na to wyjątkowy patent. U nich teksty Leśmiana, Witkacego czy Gajcego brzmią jak ich własne. A wyjątkowo dobrze słychać to na koncercie.

W sobotni wieczór pojawiłem się w Galerii Teatr From Poland z pewnymi obawami. Słyszałem różne opinie
i miałem prawo przypuszczać, że występy na żywo to nie domena Pustek. Grają trudny materiał, często poruszają się w obszarach melancholii, poezji - a to nie zawsze sprawdza się na koncertach. Po prostu są kapele, które najlepiej czują się w studio i właściwie nie powinny stamtąd wychodzić. Na szczęście moje obawy okazały się kompletnie na wyrost. Pustki doskonale wypadają na scenie i kwartet Wrońska-Łukasiewicz-Tarkowski-Śluz zaserwował częstochowskiej publiczności pierwszorzędny show. Była nostalgia i liryczna głębia, ale też energia i żywioł.

Na początku w klubie panowała dość mroźna atmosfera, ale wystarczyło parę kawałków, by temperatura skoczyła o kilkanaście stopni.
Zespół doskonale wiedział co robi, zaczynając od przebojowego i żywiołowego „Wesoły jestem”, nadając taki rytm całemu występowi. Zaskakujące, jak udało im się rozbujać całą publiczność, poruszając się w melancholijnych i poważnych klimatach. Dominowały utwory z dwóch ostatnich płyt („Kalambury”, „Koniec Kryzysu”) ale trafił się też rodzynek z „8 Ohm” i kilka przebojów z „Do Mi No”. Noisowa i improwizowana wersja „Słabości chwilowej” to była wisienka na torcie.

Pustki to prawdziwi profesjonaliści na scenie. Harmonijnie ułożona playlista, świetna komunikacja w zespole
i autentyczny kontakt z publiką. Przede wszystkim jednak udowodnili w GTFP, że potrafią hipnotyzować dźwiękiem. Perfekcyjnie cięli przestrzenie muzyczne, a Basia Wrońska pokazała jak wielka siła tkwi w jej głosie.

To był ich ostatni koncert na trasie promującej „Kalambury”. Widać było zmęczenie – przejechali pół Polski w iście syberyjskiej scenografii - ale też determinację, by mimo wszystko nie zawieść częstochowskiej publiczności. Bo choć tłumów nie było, to fani alternatywnego rocka stawili się w GTFP dość licznie. I myślę, że nie zawiedli się, nasyciwszy wrażliwe uszy i umysły prawdziwą artystyczną strawą.


Inne artykuły autora:  Promocja obrazamiMuzyczne KalamburySportowcy i podróże autostopem Armia Waltera BenjaminaPlac Daszyńskiego w świetle i drewnie ? Częstochowa na małym ekranieCudowne zmartwychwstanie Drukarni OderfeldaWielkie kontrowersje w Konduktorowni

Festiwal Teatrów Ogródkowych

fot. Piotr Kras

- oficjalna strona festiwalu »

Reklama na stacji

Kalendarium imprez w regionie częstochowskim

Twoja wyszukiwarka

Ostatnie opinie do artykułów

Galeria jurajska wynurza się z mgły - betonowy kolos, przerośnięty ryneczek z Wałów Dwernickiego Informacja - czyli aktualności z Częstochowy, przepisy sezonowe, naturalne meble ogrodowe, tai-chi Częstochowa premiery płytowe, Festiwal TeatrówOgródkowych - Carpe Diem, Herzog na Antarktydzie - Spotkania na krańcu Świata, babcine sposoby na przeziębienie i nie tylko, kultura, piosenka, aranżacja, tekst na zamówienie, strony www, dzień świstaka, puchatek, Sposoby na przeziębienie, tai-chi Częstochowa ziemia na krawędzi, Strucla z makiem - potrawy sezonowe, "Metafizyka z Jasną Górą w tle"; recenzja książki Światło potrawy sezonowe