Kultura
RENATA GRUCA 11 stycznia 2010
Rozpoczęła działalność Przychodnia Poetycka ...
Nie było wzniosłych mów, powitań i obietnic cudów. Pęd do diagnozowania pacjentów sprawił, że właściciel przychodni Doktor Piotr, czyli Piotr Nita darował sobie części oficjalną, przystępując od razu do działania.
Uznając najwyraźniej, że informacje zawarte
w materiałach promocyjnych, które pojawiły się
w mediach przed premierą są wystarczające.
Tak więc jednostki przybyłe tylko z ciekawości a nie po poradę , odeszły z kwitkiem.
Mnie udało się wejść do „gabinetu” i przyjrzeć się jego pracy oraz wykonać kilka zdjęć…
Nie duża sala OPK Gaude Mater, praktycznie prawie całkowicie wygaszone światła, z wyjątkiem jednego fragmentu Sali gdzie stoją dwa krzesełka i stolik na blacie którego kilka książek, „karty pacjentów”, oraz „recepty”. Jedną z pierwszych pacjentek jest Katarzyna Sosnecka, niezwykle pogodna i uśmiechnięta dziewczyna marząca o studiowaniu dziennikarstwa.
Kiedy pacjentka wypełnia formularz ankietowy Doktor z uwagą czyta jej wiersze. Widać malujące się zaskoczenie na twarzy Doktora, okazuje się że dziewczyna pisze wiersze w stylu barokowym2 i jest w tym dobra. Po ciekawej rozmowie Doktor wypisuje receptę z zalecanymi lekturami, propozycjami wprawek literackich, oraz zaleceniem pojawienia się w Przychodni za czas jakiś.
Kolejnym Pacjentem jest Krzysztof Grzywnowicz, jak sam mówi pisze w różnych stylach. Kolejny orzech do zgryzienia, ale i tutaj nie ma większych problemów, po wnikliwej rozmowie zapada diagnoza i zalecenia.
Ciekawym pacjentem okazuje się Rafał Salamucha, znany już częstochowianom ze swojego nie dawno wydanego tomiku wierszy „Pod światło”3 . Znany literat po debiucie to duże wyzwanie, dyskusja jest ciekawa i jak przyznaje Doktor Piotr patrzy na jego wiersze przez pryzmat wcześniejszej twórczości tego autora.
Dużą zaletą całego przedwsięzięcia jest to, że w przeciwieństwie do prawdziwych przychodni medycznych, nikt tutaj się nie spieszy i nie odfajkowuje kolejnych pacjentów. Piotr Nita stara się skupić na każdym z taką samą uwagą, wysłuchać i poradzić.
Szkoda tyko że inicjatywa która wychodzi do młodych częstochowskich twórców
i wymaga od nich tak niewiele jak przyjście na dyżur Przychodni, co nie wymaga wcześniejszego umawiania się na wizytę, wzbudza tak małe zainteresowanie.
Jestem kobietą więc czepię się może drobiazgu który dla mnie jest dość istotny jeśli chodzi o klimat takich miejsc i sytuacji. Tutaj do pełni klimatu Przychodni brakło mi charakterystycznych medycznych gadżetów… lekarskiego fartucha, stetoskopu, może parawanu, czy choćby staroświeckiego rtęciowego ciśnieniomierza.
Bez takich detali podkreślających klimat na pierwszy rzut oka wyglądało to raczej na miejsce wieczorku literackiego czy przyjacielskiej pogawędki przy kawie dwóch osób, ale może o to chodziło pomysłodawcy projektu Przychodni żeby dać dowolność odczuć Pacjentów, bo jednak nie każdemu Przychodnia i Lekarz kojarzą się dobrze.
Moim zdaniem debiutancki dyżur był udany mimo niskiej frekwencji (4 pacjentów). Ze swojej strony życzę wielu dyżurów, rzeszy zdolnych pacjentów oraz przy okazji wielu odkrytych perełek.
1 www.goldenline.pl/piotr-nita
2 encyklopedia.pwn.pl
3 www.emedia-wydawnictwo.pl
Inne artykuły autora: Dni Rakowa zapraszają, Teatralne „Szaleństwo we dwoje”, Świat malowany muzyką fortepianową..., Duet akordeonowy, Indiańska wioska, teleskop, uliczne grajki, Babska analiza męskiej owocowości, Częstochowskie Forum Kobiet, Marsz różowej wstążki w Dniu Matki, Bilans weekendu, Częstochowskiej Wiosny Studentów dzień drugi.
Przeczytaj 3 opinie
Dodaj swoją opinię »-
pasażer na gapę
2010-01-11
09:58:24Przychodnia
Tekst fajny. Piotr się stara i szkoda, że ludzie nie chcą przychodzić. Może to początki. Życzę mu powodzenia i oby tak dalej
-
pasażer na gapę
2010-01-11
12:49:44podoba mi się jak to opisałaś
a przedsięwzięcie ciekawe - mam nadzieję że osiągnie sukces -
pasażer na gapę
2010-01-16
10:47:57Piętro niżej
Reanimacje dawnych działań pod nowymi szyldami zwyczajowo cieszą się mizernym zainteresowaniem. Salka Gaude Mater dobra jest na wieczorki autorskie, zaś dyskusje i rozprawy poetyckie lepiej wybrzmiewały i ściągały szersze grono poetyckich dusz gdy były organizowane w obecnej "Skrzynce". To jej pomieszczenie przesiąkło papierosowym dymem poetyckich dyskusji Piotra Kuncewicza, Romana Śliwonika czy rodzimych Tadka Gierymkiego, Eli Jeziorowskiej-Wróbel i wielu, wielu innych. Może więc i "Przychodnia ..." gdy skorzysta z wypracowanych przez lata metod ściągnie do siebie poetyckie dusze.
Reklama na stacji
Kalendarium imprez w regionie częstochowskim
Dzisiaj >> Andrzej Wajda. Etnograficzny remanent
Jutro >> Andrzej Wajda. Etnograficzny remanent
Plener Party II
III Festiwal Jazzu Tradycyjnego w Złotym Potoku
Wkrótce >> Andrzej Wajda. Etnograficzny remanent
III Festiwal Jazzu Tradycyjnego w Złotym Potoku
Zostań na pokladzie - baw się na Promenadzie
Kino letnie pod gwiazdami
Plener Party III
Nie wiesz gdzie iść ?
Ostatnie opinie do artykułów
"moi drodzy, po co kłótnie, wszak i tak zginiemy w zupie" ;))))
bez przesady, aż tak dużo nie widziałam, ale trochę tego było ;)
w jednym Damian ma rację - jestem totalnie zakręcona na punkcie teatru i za dużo piszę o sztukach. Czy to się jakoś da leczyć? :)
Nie ma czegos takiego jak obiektywizm.
Kazda wypowiedz, krytyka, obraz, sa subiektywne.
Jest jednak subiektywizm z ktorym mozemy sie zgodzic, lub nie.
Z tego powodu niektorzy maja swoich ulubionych krytykow, rezyserow, fotografow.
Jezeli Damian bawil sie dobrze, wyniosl cos z tego spektaklu, nie odbierajcie mu tej radosci, i odwrotnie. Glupie jest podwazac opinie osoby
ktora na teatrze zjadla zęby i widziala kilkaset, lub kilka tysiecy sztuk.
Oczywiście różna sztuka dla różnej publiczności. Jedne lubi jelenie na rykowisku, inny dzieła Picassa. Jeden czyta Pynchona, inny tanie romanse. Tak było zawsze i nikt nie chce tego zmieniać. Na tym poziomie można powiedzieć "że o gustach się nie dyskutuje". Ale nie zmienia to faktu, że da się hierarchizować dzieła sztuki. Są wyraźne przesłanki na podstawie których można powiedzieć że Picasso był geniuszem, a jelenie to tylko twórczość dekoratywna, albo że Pynchon zmienił literaturę, a romanse to banalna rozrywka. Oczewiście nie wynika z tego, że wszyscy powinni czytać i oglądać tylko arcydzieła. Jelenie i romanse też są dla ludzi. No ale jak ktoś stara się postawić znak równości miedzy jeleniami a Picassem bo to i to komuś się podoba, to już jednak przesada jest.
Galeria jurajska wynurza się z mgły - betonowy kolos, przerośnięty ryneczek z Wałów Dwernickiego Informacja - czyli aktualności z Częstochowy, przepisy sezonowe, naturalne meble ogrodowe, tai-chi Częstochowa premiery płytowe, Festiwal TeatrówOgródkowych - Carpe Diem, Herzog na Antarktydzie - Spotkania na krańcu Świata, babcine sposoby na przeziębienie i nie tylko, kultura, piosenka, aranżacja, tekst na zamówienie, strony www, dzień świstaka, puchatek, Sposoby na przeziębienie, tai-chi Częstochowa ziemia na krawędzi, Strucla z makiem - potrawy sezonowe, "Metafizyka z Jasną Górą w tle"; recenzja książki Światło potrawy sezonowe
Nalewka z porzeczek - przepisy
Wykwintny polski trunek w postaci nalewek odszedł nieco w zapomnienie »
Maseczka z własnego ogrodu
Wybór kosmetyków na rynku jest ogromny. Czy warto tracić czas na zrobienie ich samemu?(...)














